Reklama
Projekty Domów Jednorodzinnych
projektowanie wnętrz
Projektowanie wnętrz Wrocław
okna dachowe
projekty domów
sufit podwieszany
budowanie domów
wynajem biur warszawa
A A A

Jak na szkicu

Wyrażenie „jak na szkicu" może znaczyć albo bardzo wiele, albo nic. Wszystko zależy od dwóch czynników; od tego, jak szkic jest wykonany i od tego, kto go odczytuje. Bodajże w staro­żytnej Grecji mawiano o barbarzyńcy, że jest to człowiek, który nie potrafi pisać, pływać i rysować. Nie ręczę za absolutną praw­dziwość powiedzonka, nie będę się też upierał, że ma ono zasto­sowanie dzisiaj. Nie ulega jednak wątpliwości, że współczesne pokolenie rysować nie umie. Mało tego — nie umie nawet na ogół wykonać najprostszego szkicu. Umiejętność ta jednak bardzo się w życiu codziennym przydaje. Nie będę, oczywiście, wyjaśniał tajemnic perspektywy, kreski, cieniowania i tym podobnych elementów wyższej szkoły rysun­ku, gdyż... ze skruchą muszę się przyznać, że moje wielokrotne próby artystyczne przynosiły efekt bardzo daleko odbiegający od pierwotnych zamierzeń. Na własny użytdk wypracowałem sobie za to prostą sztukę szkicowania, która bardzo mi jest pomocna w wypadkach, gdy jakąś część domowego urządzenia trzeba do­robić w warsztacie. Na ogół przy pomocy szkiców porozumie­wam się bez trudu ze stolarzem czy ślusarzem. W ostateczności potrafię nawet wykonać coś w rodzaju rysunku konstrukcyjnego, jeśli potrzebna jest większa dokładność. Do zwykłego szkicu wystarczy byle ołówek i kawałek papieru. Do rysunku dokładnego potrzebne są dodatkowo linijka z podział-ką i ewentualnie ekierka, choć bez tej od biedy się obejdziemy. Niczego nie obliczajmy na oko. Starajmy się mierzyć możliwie starannie, z dokładnością do jednego milimetra. Mierząc — spraw­dzajmy dwa razy każdy pomiar i nigdy nie używajmy do mie­rzenia metra tak zwanego krawieckiego, czyli ceratowego paska zwiniętego w rulonik i chowanego w szufladce maszyny do szycia. Taka podziałka prędzej czy później nieco się rozciąga. Wówczas błąd w mierzeniu jest nie tylko prawdopodobny ale pewny. Na­ leży używać tak zwanej calówki stolarskiej — drewnianej, skła­danej miarki; można posługiwać się zwykłą linijką szkolną, drew­nianą, nie celuloidową (te ostatnie się kurczą). Najlepsza jest jed­nak miernicza taśma metalowa, zmyślnie zwijana w pudełeczku, pozwalająca na dokładny pomiar, a przy tym wygodna w użyciu. Zwyczajowo już wymiary dla drewna podajemy w centyme­trach, a wymiary dla metalu w milimetrach. Jeśli opisujemy jakiś szkic, to pamiętajmy o tym, gdyż zwyczaj ten znakomicie uprasz­cza rzemieślnikowi odczytanie szkicu. Jeśli w szkicu dla drewna mamy podać wymiar mniejszy od centymetra — oznaczamy go ułamkiem. Np. 0,4 cm, albo nawet 0,45 cm. Jeśli w szkicu dla metalu znajdzie się dłuższy pręt — oznaczamy go jednak w mili­metrach. Na przykład przeszło półtorametrowy wymiar w metalu oznaczamy 1 655 mm nie zaś 165,5 cm. Na wszdlki zaś wypadek podajemy jeszcze na szkicu jednostki miary, jakich użyliśmy. Zabierając się do wykonania szkicu, najpierw na kartce pa­pieru rysujemy sobie przybliżony kontur potrzebnej nam części czy przedmiotu, zastanowiwszy się uprzednio, które wymiary chcemy podać — czyli jakie krawędzie lub płaszczyzny muszą się na tym szkicu znaleźć. Następnie zaś mierzymy każdy wymiar i przenosimy go na s^kic. Wymiar, który chcemy podać, wyrzucamy poza rysunek przy pomocy cienkich linii, prostopadłych do krawędzi, których wy­miary podajemy, zaznaczamy prostopadłymi do nich strzałkami w dwie strony, a w środku piszemy cyfry. Aby szkic stał się jesz­cze bardziej zrozumiały, możemy kontur szkicowanego przedmiotu pociągnąć piórem lub kolorową kredką, pozostawiając wszystkie linie wymiarowe narysowane ołówkiem. Identycznie wykonujemy szkic do robót metalowych, z tym, że mierzymy i opisujemy go w milimetrach. Oczywiście, inne będą cechy przedmiotu metalowego i nieco inne sposoby oznacza­nia. Załóżmy więc, że potrzeba nam pewnego określonego kawał­ka rurki, aby dać przykład najprostszy. Powiedzmy, że rurka ta ma mieć 8 cm czyli 80 mm długości i 3 cm (30 mm) grubości, a grubość ścianki rurki wynieść powinna dwa milimetry. Wyko­nujemy więc szkic. Szkic ten można wykonać w dwóch wersjach jednakowo zrozumiałych dla ślusarza. W pierwszym wypadku oznaczamy przekrój rurki znakiem 0; w drugim pokazujemy po prostu rurkę w dwóch rzutach: poziomym i bocznym. Jeśli wykonamy dokładny szkic to: po pierwsze — nie potrze­bujemy wzywać rzemieślnika do domu, aby sam mierzył i może­my być pewni, że wykonana część będzie odpowiadała zamówio­nej; po drugie zaś zyskamy wiele w oczach stolarza lub mecha- nika, który widząc, że nie ma do czynienia z laikiem, nie zaryzy­kuje S/partaczenia roboty, wykonania jej byle jak. Czasem jednak się zdarza, że chcemy sobie zamówić u stola­rza na przykład półeczkę kombinowaną, to znaczy dopasowaną do jakiegoś zakamarka pod oknem, czy też nadbudowaną nad inną półką, ewentualnie z szufladą lub drzwiczkami do zamykania. W takim wypadku musimy zrobić rysunek konstrukcyjny, w od­powiedniej skali. Wtedy otrzymamy na rysunku właściwe propor­cje, według których ocenimy, czy nam się nasze dzieło podoba, czy będzie spełniać swe zadanie. Rysunek konstrukcyjny wykonujemy linijką, na dobrym bry-stolu, przy użyciu ekierki dla : zachowania na rogach kątów pro­stych. Tu znowu: kontury projektowanego mebla rysujemy tu­szem lub jeszcze lepiej, bo prościej, długopisem; wymiary zaś i wszelkie informacje wpisujemy ołówkiem lub innym kolorem atramentu. Taki rysunek zrozumie od razu każdy stolarz. Jeśli mamy co do tego jakieś wątpliwości, umieszczamy z boku rysunku dodat­kowe wyjaśnienia. Jeśli nasza półeczka ma być umieszczona w ściśle określonym miejscu, wymiary najważniejsze podkreślamy dwukrotnie i dodatkowo zwracamy uwagę stolarzowi, że właśnie te wymiary są istotne. Przy projektowaniu bierzemy również pod uwagę grubość deski, która — zależnie od wielkości półki — waha się od 1,5 cm do 2,5 cm. Tak więc, stolarzowi zwracamy uwagę na wymiary krańcowe, bo te są ważne. Czy zaś wewnętrzna dłu­gość półki lub szerokość szafki będzie się różnić o dwa czy o trzy centymetry — to nie ma większego znaczenia.