Reklama
Specjalistyczne drzwi do laboratoriów, sal, gabinetów. Zobacz nasze drzwi!
płytki granitowe
odkuwki
Warszawa magazyn
hydraulik poznań
tapetowanie wnętrz
zaginarki do blach
Nigdy wcześniej okna dachowe nie były tak dobre i tak tanie.
A A A

Deski i deseczki

Powszechnie uważa się, że uszkodzone półki albo dodatkowe półeczki, listwy podłogowe przyścienne i inne drewniane dro­biazgi naprawić może jedynie stolarz. W rezultacie takiego mnie­mania, albo mamy wszelkie drewniane przedmioty domowe roz­klekotane i nieznośnie chwiejące się, czy też nie przystosowane, jak należy, do wygodnego używania — albo też wzywamy do ich naprawy fachowca. Fachowiec przyjdzie, ponarzeka na materiał i na ciężkie czasy, często w piętnaście minut wykona swoją robotę i zabierze nam ostatnie kilkadziesiąt, o ile nie kilkaset złotych. A tymczasem przy odrobinie dobrej woli i wysiłku sami jesteśmy w stanie zrobić w tej dziedzinie wiele. Więcej, niżby się wydawało. Oczywiście — nie wszystko. Nie będę nikogo zachęcał do robienia szaf, biurek, krzeseł i tym podobnych skomplikowanych mebli. To już jest zadanie rzeczywiście dla fachowca. Ale właśnie wymiana listwy, zrobienie dodatkowej półki czy podstawki — oto zadanie dla nas. Może nie zrobimy tego tak dokładnie jak stolarz, może nie będzie to tak pięknie wykończone, ale będzie zrobione własnymi rękami. I za darmo albo prawie za darmo. drewna, papier ścierny o grubym i drobnym ziarnie, drewniana lub metalowa miarka oraz dłuto do drewna. Brakujące jeszcze narzędzia warto sobie dokupić, bo drogie nie są, a zawsze się w domu przydadzą. Wystarczy spojrzeć na nasze kredensy, szafy i półki. Zapchane niesamowicie. Nie ma tam gdzie stawiać najpotrzebniejszych rze­czy, a jednocześnie... miejsce jest. To znaczy, znalazłoby się, gdyby te półki nie były na jednakowej wysokości, gdyby nie były tak daleko jedna od drugiej, gdyby było ich więcej. Zróbmy więc jedną, nawet dwie półki więcej. Najpierw wyjmujemy stare półki. Następnie wymierzamy do­kładnie, na jakiej wysokości mają być nowe półki, przy czym nie należy zapominać o grubości deski, która dodatkowo znajdzie się w szafce czy kredensie. Gdy już mamy wszystko dokładnie wy­mierzone, przystępujemy do robienia nowych półek. Na ogół półki w szafach i kredensach oparte są na wsporni­kach, czyli na listwach przybitych do bocznych ścianek szafki. Wsporniki te utrzymują półkę na żądanym poziomie. Stare wspor­niki odrywamy od ścianek i przesuwamy na nowe miejsca a jednocześnie z innych listewek zbliżonych do starych wycinamy nowe wsporniki na nowe półki i przybijamy je na wymierzonej wysokości. Pięknie, wsporniki już są, ale jak zrobić półkę? Rys. 26. Wnętrze szafki ściennej; na rysunku za­znaczono mie3sce, gdzie można wmontować dodat­kowe wsporniki Potrzeba na to kilka deseczek, raczej cienkich, o grubości 0,5—1,5 cm zależnie od tego, co będziemy na nich stawiać. Półki możemy zrobić też ze sklejki, płyty paździerzowej itp. Poszczególne deseczki łączymy razem za pomocą listewek, które niewielkimi gwoździkami przybijamy od spodu półki z obu końców7, z uwzględnieniem miejsca na wsporniki. Półka gotowa. Pozostaje jeszcze tylko wyrównać ją i wygładzić papierem ściernym oraz zaokrąglić krawędzie, zaszpachlować, jeśli są dziurki po gwoź­dziach i inne nierówności. Teraz usta­wiamy na półce to wszystko, co się nam dotychczas nie chciało za żadne skarby świata pomieścić. Szafy i kredensy — z tych lepszych — są często zaopatrzone na stałe w pionowe listwy mające ząbkowane wycięcia, za po­mocą których możemy sobie regulować dowolnie położenie wsporników. Czasem są to dziurki i kołeczki, które zatykamy na upragnionej wysokości. Bywają też i inne systemy umiesz­czania wsporników i półek, ale nie będę ich objaśniał, bo sami z łatwością znajdziecie najodpowiedniejszą zasadę działania. W każdym razie zawsze pozostaje problem półek, których do­stać nie można, a których robienie u stolarza jest zbyt kosz­towne. Oczywiście, podałem przepis na najprostszą półkę, ale przy odrobinie pomysłowości każdy będzie umiał przedzielić na przy­kład szafkę na pół, przybić dodatkową listewkę lub przybić na drzwiczkach uchwyty na łyżki czy inny sprzęt kuchenny. Szczególnie opłaca się wbudowywanie półek w szafach ubra­niowych, niezależnie od tego, czy są to szafy kupione w sklepie, czy też stanowiące fragment meblościanki. Szafy takie są prze­ważnie za wysokie, wskutek czego marnuje się w nich wiele miejsca. Tu musimy sobie wyliczyć, jaka jest długość sukienek czy ubrań, które chcemy w szafie powiesić, resztę zaś szafy wypełniamy półkami i półeczkami, na których umieszczamy bie­liznę, buty itp. Przekonacie się, ile miejsca można zdobyć w ten sposób. A miejsca w dzisiejszych ciasnych mieszkaniach nigdy nie ma zbyt wiele. Jeśli już jesteśmy przy stolarce, to chciałbym doradzić pewną niewielką inwestycję, a mianowicie nowe listwy przypodłogo­we. Możemy założyć je sami. Kupujemy je w sklepach gospo­darstwa domowego, u specjalisty-listwiarza, u rzemieślnika wy­rabiającego ramy do obrazów lub po prostu w najbliższym warsztacie stolarskim. Zakładanie listew jest nad wyraz proste. Odrywamy starą, zatłuszczoną, brudną i obrzydliwie wyglądającą listwę, wyjmu­jemy pozostałe po niej gwoździe z podłogi i dokładnie wymiata- lub przynajmniej przecieramy mokrą szmatą podłogę pod ścianami. Następnie wpasowujemy nowe listwy, rozpoczynając od rogu po­koju. Łączymy listwy na ukos, przycinając je piłą do drewna pod kątem dokładnie 45 stopni, gdyż wtedy będą ściśle do sie­bie przylegały. Dla dokładniejszego przycięcia listew możemy wykonać nieskomplikowany przyrząd, który widać na rysunku. Zależnie od tego, w jakim kierunku chcemy listwę przyciąć, wkła­damy ją w przyrząd z jednej lub z drugiej strony i przycinamy wzdłuż szczelin, które dokładnie przeprowadzą ostrze piły pod kątem 45 stopni. Przed kupowaniem jednak nowych listew sprawdźmy, czy sta­re nie nadają się jeszcze do użytku. Jeśli nie są przegniłe i po­łamane, jeśli po oczyszczeniu cykliną lub papierem ściernym wychodzi białe drewno, wystarczy stare listwy dokładnie oczy­ścić i przybić na nowo, wykorzystując pozostałe po gwoździach stare otwory. Aby półki w szafkach i kredensach nie brudziły się, dobrze jest pomalować je bezbarwnym lakierem plastykowym, albo — jeśli lakieru nie mamy pod ręką — obić lub okleić cienką folią polietylenową, którą za kilkanaście złotych możemy kupić w skle­pie z artykułami gospodarstwa domowego. Deski na półki muszą być, oczywiście, suche. Jeśli mamy co do tego wątpliwości, to najlepiej te deski postawić na kilkanaście dni w suchym i przewiewnym miejscu. Niech sobie przeschną, nie będą się nam w przyszłości paczyły, będąc już półkami. Jeśli przecinamy listwy lub wąskie deski, przy czym zależy nam'na gładkiej powierzchni przecięcia, możemy użyć do tego celu piłki do metalu, tak zwanego „bukfela". Takie przerzynanie trwa nieco dłużej, ale za to później odpada konieczność wygła­dzania, gdyż piła ta daje gładkie przekroje. Jeśli półki są umieszczone bardzo blisko siebie, to może się zdarzyć, że wsporniki górnej i dolnej półki będą przeszkadzały we włożeniu na miejsce półki środkowej. Wtedy trzeba dać albo węższe wsporniki, albo też krócej podciąć półkę na końcach. W tym ostatnim wypadku, po włożeniu półki na miejsce — wkła­damy jeszcze z boku odpowiedniej grubości listewkę, która wy­pełni nam pozostały luz. Listewka ta będzie leżała na wsporniku. Nie używajmy zbyt długich i zbyt grubych gwoździ, aby nam nie przechodziły na drugą stronę. Lepiej wbić więcej mniejszych gwoździków. Jeśli już gwóźdź przejdzie na drugą stronę, należy go wyjąć i wbić krótszy. Jeśli użyjemy do cienkiej deski zbyt grubego gwoździa, to może się zdarzyć, że deska pęknie, gdyż taki gwóźdź będzie działał jak klin. Czy nie macie czasem uczucia, rozglądając się po mieszkaniu, że to czy owo dobrze byłoby zmienić, poprawić, przerobić, udo­skonalić? Macie, prawda? Ja też mam i to często. Nie chodzi mi tu na­wet o sprzęty wymagające naprawy, lecz o sprzęty, czy choćby ich fragmenty, które aż się proszą o udoskonalenie. Ot, na przy­kład blacik stolika jest za mały albo ma nieodpowiedni kształt; w pokoju przydałaby się dodatkowa półeczka czy podpórka; warto by wymienić wieszak w przedpokoju; dobrze też byłoby dorobić do niego pomieszczenie na buty. I tak dalej, tak dalej. Mamy możliwości,